Przyglądając się obecnej sytuacji na świecie, kiedy szaleje pandemia Covid-19, z pewnością zdajemy sobie sprawę, jak bardzo jest ważna odporność organizmu. Niestety, zbyt często bagatelizujemy wpływ snu na tą naszą odporność. Zbyt często próbujemy bronić się farmakologicznie, zapominając iż nasz organizm posiada zdolności samoobrony. Tylko musi być do tej walki gotowy, a nie przemęczony i zestresowany. Dlatego musimy sobie uświadomić, że jakość snu jest nam potrzebna tak jak woda, jedzenie, tlen. I nie chodzi tutaj tylko o jego długość, ale przede wszystkim o jakość. I właśnie o tej jakości snu, chcielibyśmy Państwu coś nieco dzisiaj opowiedzieć….
Co wpływa na jakość naszego snu?
Przez wieki uważana, że podczas snu, z naszym organizmem absolutnie nic się nie dzieje. Ot, mózg po prostu sobie odpoczywa, relaksuje się. Jednak w 1951 roku odkryto, że podczas snu występuje tzw. faza REM. Podczas tej fazy mózg wykazuje niezwykłą aktywność. Najprawdopodobniej nasz umysł w tym momencie porządkuje naszą pamięć, niejako katalogując wspomnienia. Uważa się, że ta faza snu odpowiada także za zdolność zapamiętywania i nauki. Dlatego czasami, to co się wieczorem wydaje nierozwiązywalne, rano znajduje swoje rozwiązanie. Zakłócenie snu podczas trwania tej fazy powoduje takie negatywne skutki, jak dekoncentracja, osłabienie, a w konsekwencji może prowadzić nawet do powstania depresji.
Co więc wpływa na nasz sen? Jak spać dobrze? Istnieje kilka elementów, które dosyć istotnie mogą wpłynąć na nasz sen. I to zarówno negatywnie, jak i pozytywnie. Przyjrzyjmy się więc kilku takim elementom, wpływającym na jakość naszego snu.
Rytm dobowy.
Nasze ciało nie da się oszukać. Potrzebuje też stabilizacji w naszych zachowaniach. Kiedyś ludzie szli spać, jak to się mówiło “z kurami”. Po prostu rytm dobowy wyznaczało nam światło słoneczne. Zachód słońca oznaczał, że czas się kłaść, światło wschodzącego Słońca, było informacją, iż czas wstawać. I cieszyli się lepszym zdrowiem, szczególnie tym psychicznym. Prawdą bowiem jest twierdzenie, że godzina snu przed północą, jest o wiele bardziej wartościowa niż dwie godziny snu po północy. Po prostu nasz organizm nie da się oszukać. Niezmiennie, przed północą, fazy snu głębokiego są dłuższe i pozwalają na lepszą regenerację organizmu.
Rytm dobowy, wpływa też na nasz tzw. zegar biologiczny, który ma poważny wpływ na nasze samopoczucie. Dlatego istotne jest, aby kłaść się spać i wstawać mniej więcej w jednej porze dnia. Dzięki temu będziemy o wiele bardziej wypoczęci, skoncentrowani i odporni przede wszystkim na stres. A teraźniejszość zdecydowanie nam w tym nie pomaga. Coraz częściej ludzie wpadają w tzw. prokrastynację snu, która jest zjawiskiem wybitnie niebezpiecznym. Na te nasze negatywne zachowania wobec samych siebie, ma wpływ zdobycz cywilizacyjna, jaką jest sztuczne światło.
Sztuczne światło.
Sztuczne światło otacza nas niczym sieć pająka. Z jednej strony jest to błogosławieństwo. Umożliwia bowiem dłuższe funkcjonowanie, ułatwia wiele funkcji naszego życia. Ale z drugiej strony stanowi także naszą zmorę.
Emitowane sztuczne światło, zakłóca przede wszystkim nasz zegar biologiczny. Kładziemy się spać coraz później, traktując sen jako stratę czasu. I, niestety, korzystamy w bardzo dużym stopniu ze źródeł emisji światła niebieskiego, szczególnie negatywnego dla naszego zdrowego snu. Telefon, komputer, tablet, telewizor. Wszystkie emitują światło niebieskie, które zaburza bezpośrednio poziom melatoniny w naszym organizmie. A hormon ten, produkowany przez nasz mózg, odpowiada właśnie za zasypianie i głębokość snu. Nasze oczy, widząc światło niebieskie, przekazują do mózgu mylną informację, że jeszcze nie pora na wytwarzanie melatoniny. I wpadamy w takie błędne koło. Sięgamy np. po telefon, bo nie możemy zasnąć, a nie możemy zasnąć, bo telefon emituje niebieskie światło. Dlatego, zdecydowanie doradzamy nakaz eksmisji wszelkiej elektroniki z naszych sypialni. W krótkim czasie odczujecie pozytywne skutki takiej decyzji. Sen stanie się głęboki, zdrowy, regenerujący. A dzień stanie się łatwiejszy, piękniejszy.
Mikroklimat w sypialni, a jakość snu.
Sypialnia, to miejsce szczególne w każdym domu. Oczywiście, nie każdy posiada oddzielne takie pomieszczenie. Jednak zawsze należy zadbać o to, aby miejsce to sprzyjało zdrowemu wypoczynkowi. Przede wszystkim zadbaj o temperaturę w takim pomieszczeniu. Zbyt wysoka temperatura, nie tylko nie pozwala nam zasnąć, ale już w trakcie snu zakłóca naturalnym rytm snu. Nasz organizm zdecydowanie lepiej sobie radzi z chłodem w nocy, niż nadmiernym ciepłem. Chłód, zdecydowanie pozytywnie wpływa na przepływ krwi pod skórę. Dzięki temu skóra nasza oddycha swobodniej, jej pory nie zapychają się, umożliwiając swobodną wymianę temperatury z ciała. Kiedy nie mamy uczucia pocenia się, przegrzewania zasypiamy szybko i głębiej, nie zaburzając ważnej fazy snu REM. Również nasz mózg produkuje relaksującą melatoninę i kortyzol, usuwając przez to nagromadzony w organizmie stres. Nie wierzycie? Nigdy nie schładzaliście ciała wodą przed snem, w czasie letnich upałów? Lepiej się zasypiało wtedy?
Pamiętajcie, że najlepiej, aby temperatura w sypialni nie przekraczała 18-20 st. C. Dobrze, jeżeli do tego korzystamy z materaca, zawierającego warstwę pianych z żelem, a przykrywamy się np. kołdrą puchową, która doskonale reguluje temperaturę. Nie mniej, kluczowym czynnikiem jest tu utrzymywanie niskiej temperatury powietrza.
By utrzymać odpowiedni mikroklimat snu, warto też wietrzyć sypialnię. Pozbycie się powietrza, w którym nagromadzony jest dwutlenek węgla wydychany przez nas, cząstki kurzu domowego, zdecydowanie poprawi nasze ogólne samopoczucie. Nawet zimą warto zadbać o odświeżenie powietrza, krążącego w naszej sypialni.
Wpływ odżywiania na jakość snu.
Nie odkryjemy tutaj Ameryki, stwierdzając iż nocne podjadanie nie służy nam. Nie jest też dobrym pomysłem spożywanie obfitego posiłku tuż przed snem. I nie koniecznie musi tu być wdrażana zasada, jakoby nie powinno się jeść po godzinie 18.00. Po prostu należałoby wprowadzić w swoje życie zasadę wedle której nie powinno się jeść na dwie godziny przed snem. To w zupełności wystarczy, nie trzeba na szybko przed 18.00 “wrzucać coś na ruszt”, byle zapchać żołądek.
Ważnym też jest, aby posiłek przed snem był odpowiednio zbilansowany i składał się także z węglowodanów złożonych. Węglowodany bowiem odpowiadają za regenerację organizmu podczas snu. Zwiększają ilość trypofanu – aminokwasu, wspierające produkcję melatoniny. Zwracamy uwagę na słowo węglowodany złożone. Nie mylić tu z węglowodanami prostymi, które z kolei powodują wyrzut insuliny i powodują wybudzanie się podczas snu. Jednym słowem, zamienić trzeba pieczywo na kaszę z warzywami.
Mała czarna.
Mała czarna, to nie jest najlepszy sposób na bezsenność. Kofeina bowiem działa pobudzająco, podobnie zresztą jak teina. I nie ma się tutaj co oszukiwać – kawa bezkofeinowa problemu nie rozwiązuje. Najlepiej po prostu po 16.00 nie spożywać kawy pod żadną postacią, tak samo jak herbaty (nawet tej zielonej).
Przygotowania do snu.
Kładąc się spać należy też zmienić swoje przyzwyczajenia. Warto np. zasłonić rolety lub zasłony, aby odciąć się od źródła światła. Jak już wspominaliśmy wyżej, eksmitować wszelkie źródła światła niebieskiego. Pamiętać też należy, że sypialnia to nie biuro. Tu się nie pracuje, tylko śpi. Śpimy po to, aby rano lepiej pracować, więc z pewnością wszystko nadrobimy dzięki lepszej koncentracji. Przed snem, w ciągu dnia, warto też zrezygnować z drzemek. Nie zaszkodzi też mały spacer na świeżym powietrzu, czy jakieś ćwiczenia relaksacyjne.
A co z łóżkiem i materacem?
Oczywiście, materac ma kolosalny wpływ na to jak śpimy. Jednak nie jest to przedmiot, który spowoduje, że natychmiast usuną się wszystkie nasze problemy z bezsennością. Należy przede wszystkim pamiętać, iż materac to nie jadalnia, czy stołówka. Jedzenie jest wrogiem każdego materaca – czy to taniego, czy drogiego. Nie ma potrzeby dokarmiać roztoczy – to nie zwierzątka, którymi należy się opiekować.
Jeżeli chcecie poprawić jakoś swojego snu poprzez materac, pamiętajcie by wybierać mądrze. Warto skorzystać z podpowiedzi Sprzedawców (w tym naszych wybitnych osobowości), unikać dorad kup ten, bo nam się sprawdził. Ze swej strony polecamy materace, które wykorzystują najbardziej nowoczesne piany żelowe. Nie nagrzewają się one nawet latem, dzięki czemu śpimy na przyjemnym, świeżym chłodzie. Takie materace znajdziecie w naszym sklepie w ofercie firmy Magniflex i Hilding. W szczególności włoskie materace potrafią naprawdę tworzyć przyjemny mikroklimat snu. Przy czym należy też pamiętać, że nie sam materac odpowiada za taki komfort termiczny. Równie ważna jest poduszka i kołdra, najlepiej puchowa, która będzie wspierać jego przyjemne działanie.


